“Wychowałem się w chrześcijańskiej rodzinie, więc wiedziałem na czym polega wiara. Dorastając, zacząłem szukać wymówek, bo wiedziałem, że nie jestem doskonały. Miałem w kościele dobrych znajomych, ale czułem się tam nieswojo, ponieważ nie przeżywałem tego, co oni. Wszystko zmieniło się, kiedy poszedłem do chrześcijańskiej szkoły muzycznej. Poznałem ludzi, którzy są pełni pasji nie tylko dla muzyki, ale także dla Boga. Zainspirowali mnie oni do szukania. Odkryłem, że nie muszę mieć idealnego życia, aby służyć Bogu” – Mateusz.