“Kilka lat temu wraz z moją żoną przeżyliśmy koszmar. Nasz starszy synek urodził się jako wcześniak i zaraz po porodzie zaczęły się jego zdrowotne problemy. Pierwszy rok jego życia spędziliśmy w różnych szpitalach. Kolejne diagnozy sprawiały, że traciliśmy nadzieję. Nie mogłem zrozumieć dlaczego moje dziecko musi tak cierpieć. Przez cały ten okres wspierał nas kościół. Dzisiaj nasz synek jest zdrowym chłopcem, a my jesteśmy wdzięczni Bogu za to, że pomógł nam przeżyć to, co najtrudniejsze” – Bartosz.