“Byłam wychowana w religijnej rodzinie. Zawsze chciałam być dobrym człowiekiem. Moje życie było wypełnione dobrymi uczynkami. Starałam się robić ile mogę, by zasłużyć sobie na łaskę Boga. Chodziłam do kościoła, modliłam się, pomagałam innym. Mimo starań nie mogłam pozbyć się strachu przed śmiercią, bo wciąż nie byłam pewna, czy zrobiłam wystarczająco dużo, by pójść do nieba. Dzięki ewangelicznie wierzącym ludziom poznałam jednak dobrą nowinę o Jezusie i Jego dziele, dzięki któremu nie muszę polegać na swoich uczynkach” – Ela.